A little crazy

Każdego dnia wyrzucałam z siebie dziwnie brzmiące słowa, które unosiły moją duszę część po części z dala od ciała. Przesyłałeś mi piosenki, a ja byłam przewidywalna jak tykanie zegara. Bodziec – reakcja. Nie kocham, nie potrafię. Nadzieja. Po kilku miesiącach wszyscy ją tracą. Po kilku miesiącach – przegrywasz. Już mnie to nie rusza. Mówię. NaCzytaj dalej „A little crazy”

Krajobraz po

Między nami rozciąga się krajobraz niepodobny zupełnie do niczego. Jakby nieporozumienie przybrało kształt powykrzywianych drzew bez liści, rosnących na za dużych pagórach, z domami przytulonymi do zboczy. Jadę pociągiem na Wschód. Za każdym razem kiedy dzwonisz – modlę się o kolejny oddech. Każdego dnia kiedy nie dzwonisz – modlę się o śmierć, która właśnie wtedyCzytaj dalej „Krajobraz po”

Patrząc w okna hotelu Qubus

Palę na balkonie i patrzę na hotelowych gości, którzy nieświadomi mojego istnienia, przechadzają się nago po pokoju z turbanami z ręczników na głowach. Ich wierne ciała, w tym jednym momencie – nierozerwalnie razem, składają się na dziwny obraz, tak że nawet Hopper mógłby umieścić ich we dwójkę w jednym malarskim kadrze. A może tylko transponujęCzytaj dalej „Patrząc w okna hotelu Qubus”

Stara książka i morze

Kiedyś zaczęłam pisać książkę. Akcja toczyła się głównie w Wiedniu, potem przeniosła na Florydę, żeby zakończyć się w Hawanie, a dokładniej – urwać nagle, w pół zdania. Dzisiaj zastanawiam się, o którym mieście chciałabym pisać, o jakich ludziach, na jaki temat. Nie przychodzi mi na myśl nic bardziej odkrywczego niż skłonność do ucieczki przed zawiązywaniemCzytaj dalej „Stara książka i morze”

Chrobot

Czasami chciałabym przeskoczyć trudne momenty, jak spiderwoman zaczepić się swoją pajęczyną po drugiej stronie przepaści. Nie przyjmować nowych doświadczeń. Nie czuć. Ucieczka od własnych emocji to sprawa stara jak świat. Wydaje mi się, że jest przyczyną wszystkich nieszczęść. Strach przed byciem człowiekiem oślepia, hipnotyzuje i sprawia, że chodzimy po ziemi jak zombie. Potem, na chwilę,Czytaj dalej „Chrobot”

Wodospad łez

Jestem w wiecznym rozdarciu pomiędzy fantazją a rzeczywistością. Przejawia się to nawet w pisaniu. Siadam przed komputerem, chcę zacząć, a tu pierwsza przeszkoda pojawia się jeszcze przed jakimkolwiek słowem. Pisać opowiadanie, czy dłubać w tym, co jest? Jakaś część mnie chciałaby dać się ponieść wyobraźni, a jakaś analizować wydarzenia. Muszę iść, w którąś stronę, żebyCzytaj dalej „Wodospad łez”